Aktualności
view

Rzeka Wisła we Francji przyjęta po królewsku

Orlean jest miastem położonym w środkowej Francji nad rzeką Loarą w miejscu, gdzie rzeka zmienia swój kierunek z północno-zachodniego na południowo-zachodni i gdzie wpadają do niej dwa dopływy. Orlean szczególnie związany jest z postacią Joanny d'Arc, słynną Dziewicą Orleańską, która w tym miejscu odparła atak wojsk angielskich. Obecnie Orlean kojarzy się nam z Festiwalem Loary, to już siódma edycja tego Festiwalu.

Festiwal Loary jest świętem rzecznych żeglarzy Europy. Orlean to około stutysięczne miasto, które w dniach od 23 do 27 września przeżyło napływ około siedmiuset tysięcy turystów. Taką siłę przyciągania mają drewniane tradycyjne łodzie, których renesans właśnie następuje w Europie. Wisła była gościem honorowym tegorocznej imprezy.  Wśród ponad dwustu łodzi z całej Europy znalazło się dwanaście jednostek z Polski. Trzy z nich: ćwierćszkuta "Panika", galar "Solny" i najbardziej podziwiana szkuta "Wanda", będąca zmniejszoną repliką słynnej piętnastowiecznej szkuty znalezionej w Czersku, przypłynęły nad Loarę aż z nad Wisły. Trasę ponad trzech tysięcy dwustu kilometrów europejskimi rzekami i kanałami, śluzując się sto dziewięćdziesiąt siedem razy, pokonały w cztery miesiące. Wszystko ku chwale rzeki Wisły, by zaprezentować królową polskich rzek na Loarze - francuskiej rzecznej królowej. Trudno sobie wyobrazić, że trzydzieści lat temu po Loarze pływały pojedyncze jednostki, niedobitki rzecznej flotylli. Dziś oblicza się, że po Loarze pływa ponad siedemset drewnianych - mniejszych i większych łodzi, a każde nadrzeczne miasto, miejscowość, wieś - za punkt honoru stawia sobie odtworzenie konstrukcji, jaką tu niegdyś pływano. Francuzom się udało, ponieważ „ożywili Loarę!" Odbywający się co dwa lata festiwal w Orleanie jest tego najlepszym dowodem. Teraz czas na Wisłę!   Polskie stoisko było wykonane w kształcie szkuty. Było największym stoiskiem na festiwalu, gdzie materiały promocyjne dotyczące rzeki Wisły polskiego odcinka Międzynarodowej Drogi Wodnej E70 i okolicznych ziem znikały błyskawicznie. Polskie szanty, polska fasolka po bretońsku, której w ogóle we Francji nie znają, ale lubią, polski krupnik, polskie rzeczne tradycje. A wokół europejska kultura rzeczna. Rzemieślnicy, artyści, zaplatacze lin, producenci sieci, szkutnicy. Dłubankę najdłuższą pokazali Polacy, a Francuzi na brzegu budowali podobną na oczach widzów. Furorę w Orleanie, zrobiła replika dziewiętnastowiecznej kuźni, która reprezentowała Pińczów nad Nidą, lewobrzeżnym dopływem Wisły. by WA"> Francuskie konie, wożone były od brzegu do brzegu i prezentujące technikę przeciągania galar przez przybrzeżne płycizny, mogły w każdej chwili skorzystać z polskiej oferty: podkowy czekały.  Królem Loary stał się w tych dniach Kazimierz Wielki. Galar "Solny", po dopłynięciu do Orleanu, zyskał tak niezwykłą przybudówkę dowiezioną z Polski. by WA"> Francuskie media okrzyknęły go Neptunem. Ale to przecież polski król, który dał flisakom prawo cechu.  Kulminacją Festiwalu Loary było nocne pływanie w świetle rac odpalanych z brzegu i pokaz sztucznych ogni z polskimi akcentami, m.in. z muzyka Chopina w tle. Pamiętajmy, że rok 2017 jest Rokiem Rzeki Wisły.

Waldemar Hennig

Zdjęcia źródło: http://www.ziemiadobrzynska.pl

Galeria zdjęć:


Partnerzy Partnerzy